Jan Molenda (1921–1991), urodził się 21 września 1921 roku w miejscowości Niedary koło Bochni. w czasie wojny przebywał przez dwa lata w obozie pracy w Krakowie (uciekał przed przymusowym wywiezieniem na roboty do Niemiec), a później w szeregach Batalionów chłopskich brał udział w rozminowywaniu wielu obiektów Krakowa.
Józef, ojciec Jana gospodarzył na roli i łowił ryby w Wiśle i Rabie. 25-letni Jan, zaprawiony w rybactwie skorzystał z szansy, jaka nadarzyła się po wojnie, wyjazdu nad morze. Do Jarosławca, który wtedy krótko nazywał się Jackowo, przyjechał 6 sierpnia 1946 roku z żoną Walerią. tu zajął ryglową chatę pod strzechą, niedaleko strażnicy WOP-u, naprzeciw przystani rybackiej, którą sam urządził. koledzy nazwali ją później „Molendówką”.
Łowił ryby i nimi handlował – dorsze, płastugi, śledzie zamieniał na chleb, mleko i masło. taki ówczesny barter.
To właśnie on zapoczątkował polską „epokę rybacką” w Jarosławcu.
W 1949 roku jego wspólnik wraz z rodziną uciekł do Szwecji. stamtąd napisał do niego list z zaproszeniem do przyjazdu. i to był początek wielkich trudności. nastąpiły nieprzyjemne przesłuchania w Urzędzie Bezpieczeństwa i utrata karty rybackiej. wtedy podejmuje pracę u prywatnego dzierżawcy jeziora Wicko w Łącku jako strażnik. po upaństwowieniu akwenu – pełni obowiązki brygadzisty. Przez cały czas uprawiał 3-hektarowe gospodarstwo rolne
W 1956 roku odzyskuje kartę rybacką i wraz ze Stanisławem Zawadą i Zenonem Kozłowskim zaczynają łowić na morzu. w zdobyciu szalupy pomógł, i to znacznie, kapitan Bakanowicz, zastępca dowódcy miejscowej Strażnicy Wojsk Ochrony Pogranicza. i znowu JAR – 1. od tego też roku zanotowano stały zbyt ryby do Centrali Rybnej (łosoś, węgorz). w latach 60-tych namówił do morskich połowów Kazimierza Ciemskiego, który prowadził małą wędzarnię ryb. a ten z kolei swego brata Zbigniewa, potem szwagra. i tak rozrastała się „rybacka rodzina” w Jarosławcu. w 1962 roku załoga szypra Jana łowiła już łodzią z silnikiem.
Mimo że w Jarosławcu nigdy nie funkcjonowała maszoperia, czyli spółka, do której mogli należeć szyprowie, rybacy i kupcy, to koledzy „po wiośle” nazywali go swoim maszopem, czyli swego rodzaju mężem zaufania. zawsze liczyli się z jego zdaniem w wielu sprawach, nie tylko związanych z łowieniem. na emeryturę odszedł w 1985 roku. mawiał, że „praca jest pancerzem co chroni przed przeciwnościami losu, napierającymi na życie człowieka, jak ten wicher na Jarosławiecki klif”.
Najmłodszy syn Krzysztof (rocznik 1956), absolwent Kołobrzeskiego technikum Rybołówstwa morskiego i wyższej szkoły inżynieryjnej w Koszalinie, poszedł w ślady ojca i łowił, przez ponad 30 lat, na UST-127 i UST- 16 w Ustce, a córka Ewa, aż do emerytury, była pracownikiem Urzędu Morskiego w Słupsku. najstarszy Roman (rocznik 1950) nie związał się z morzem.
Jan Molenda zmarł 20 maja 1991 roku. Spoczywa na cmentarzu komunalnym w Słupsku.
Autor: Sławoj Zawada
Przystań rybacka „Molendówką” zdjęcie z 1896 roku. – Plaża w Jarosławcu – Dubaj
Fundacja „Dziedzictwo” powstała w 1991 roku w Sławnie. Jej celem jest szeroko rozumiana ochrona zabytków archeologicznych Ziemi Sławieńskiej, a także ochrona krajobrazu kulturowego, którego częścią jest dziedzictwo archeologiczne.
Strona fundacji: archeo.edu.pl




Pingback: Plaża w Jarosławcu – Dubaj - Muzeum Ziemi Sławieńskiej
Pingback: Plaża w Jarosławcu - Jershöft - Gmina Postomino nieznana